Ostatnie Wpisy

suprema extrema 10. styczeń 2008 00:43:00 Komentarze (1)
linkologia.pl spis.pl

 wszystko sie kosmicznie popieprzylo juz w 1980 roku-bo sie zakochalem,mocne to bylo-jak stare wino ktore moi rodzice znalezli w zawalonej piwnicy po NIE bylej karczmie zydowskiej w okolicach Brodnicy...-jak to opisali? :galaretka,hmmm... No bo przeciez zawzse fascynacje moga sie przerodzic w fas i cyn-cyn nacje,regulacje i inne takie: cje...Zycie (w zycie-stad tekst niepotrzebny nikomu) Slucham swietej pamieci Franciszka,czleka niebywalej pomyslowosci i talentu niebywalego,tego,ktory wiedzial jak z muzycznej FRAZY uczynic FAZE (uklon dla Waglewskiego,bo jego muza tez kiedys poczynila niezle spustoszenie w miekkiej materii mego mozgu-vide sno-powiazalka),Franciszka Zappy-dla mnie Boga improwizacji w trakcie edycji-gdy go slucham-zyje,hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm....

   a potem był 1981-stan jak mu tam? wojenny ? a tak-my,długowłosi chłopcy zbieraliśmy pety z ulicy (zeby nie jarac trawy,he-he,jakby się torowiska nie opalały:) i wojna była -owszem-o scierwo,ktore rzucali do SKLEPÓW (dosyc szczegolne znaczenie tego skrotu opisalo dwoch panow w swoim kabarecie,hmmm)

 W 1984 zrobilem prawko i zostalem ZOLNIERZEM.Zanim to nastapilo zrobilem za Messerschmidta,czyli zalalem pale i wyladowalem na kwaterze pietro nad starym Torunskim AQUARIAM-psia buda dla MILYCH (tak wtedy nazywalismy losi w niebieskich mundurkach)-naprzeciw pomnika najdziwniejszego z astronomow;-bo poruchal Ziemie a Slonce ostawil-jak mogl ? 

 Nie bede opowiadal o perturbacjach mych drogocennych znajomych-me turbacje zakonczylem w misce kuchennej z dala od przedpokoju-paly mnie nie nakryly! (za to znajomi stracili kwatere,oups)

Za dni kilka miekkim szlaczkiem pognalem sluzyc ojczyznie,niestety miejscowosc...

 (przemilcze)

Wrocilem z woja,spotkalem Danke-REWELACJA!-znalismy sie od lat a jakbysmy sie spotkali pierwszy raz !

I bylo SUPER:koncepcje , idee ,deliberacje,new-age,buddyzm...-i takie tam pierdoly-bardzo mi to wtedy lezalo-miodny temat,tym bardzie,ze cos z tego tracalo jakas nute w duszy,ten slowianski zaspiew ciagnacy nas tam gdzie trawa zielona i gory wysokie,a w jeziorach ryba srebrna plywa...

 

 Żyto to takie bardzo polskie zboze :) A gdzie te lany blekitne ? i chabry i maki ?

I po raz kolejny staję przed sciana placzu-musze wybierac-juz wybralem-moze dobrze a moze nie-a w De to mam-nigdy nie mialem hulajnogi,hi hi hi

 

 

 

---------------------------DO PRZYJAŹNI JESZCZE DOTRĘ_LUZIK________________________________ 

          MAS sacra ,to prawie jak mass turbacja:)

 

Kosmiczne gówno spadło na ziemię i się samo nazwało RELIGIA...

Bo za Bozie chrześcijany cięli arabów i żydów,co lustrzanym odbiciem ku Europie się zwracało (zwracała też Europa tępiąc inne nacje...-czy znowu użyłem "cje"? - typowo polski wynalazek,heh

Religia jest dla mnie czymś niepojętym,absurdalnym i nieuzasadnionym.To moje zdanie-jak ktoś myśli inaczej to już może się poczuć wrobionym w "UCZELNIĘ" ojca Te eR-(on wie co ROBIĆ z ZROBIONYMI,jak ich urobić)

 Nie ma religii-jest CZŁOWIECZEŃSTWO-uczciwe pojmowanie relacji miedzyludzkich-uczciwe dotykanie isttotności egzystencji...

 

 PRZYJAŹŃ-pełne "umoczenie" mówiąc slangiem-oddanie bez oczekiwania rewerbacji-echo wszak jestodezwą pustki...

 

  Z audycji Piotra Kaczkowskiego w okolicach 1983 roku:

Jestem! -a może mnie nie ma?

Ale raczej jestem !

...chociaż-może to tylko wyobraźnia ?! 

          Bo przecież:

-gwiazd drżenie-mgłą zasnute,

a wszystkie róże są białe,tak białe-jak mój smutek...

 

" Witajcie w ciężkich czasach"-to taka książka,czytał ktoś to to ?

 

 A Danki już nie ma i pewnie nie będzie.Na bank nie tu...

 

Się kiedyś pomyślało:

miłość jest koncepcją czysto filozoficzną

filozofia jest koncepcją

 koncepcja jest zalozeniem

gdzie zalozenie tam teza

dogma jest teza warunkowana

warunek jest jest jeden

-trzeba rozumiec NIUANSE

(języka polskiego) hi hi hi

SLANG (slow lang) jest jak grypsera

a jeśli nie GRYPS-ERA to CO TERA ?

do  dupy ta koncepcja,myślę (co robię ?! ),że te cholerne klocki lego nazywane zbiorem życiowych doświadczeń można sobie w  De wsadzić,podpalić i zawołać:QUA-QUA ! (przepraszam,że teraz quiczę ze śmiechu ) 

 

Choć mi w tym BoguOjczyźnianym kraju nie jest do śmiechu od co najmniej 23 lat... (oż w mordę-nie jet) 

 

@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

 

można czasem zbłądzić-ot tak,po prostu... albo myśleć , że nie ma wyjścia z sytuacji-bo tak jakby przerasta możliwości pojmowania... wszystko sprowadza się do zdefiniowania koncepcji-tej jednej jedynej chwili magicznego olśnienia,tej jednej chwili kiedy dziwne klocki lego nazywane życiem układają się w spójną całość be z hibernacji uczuć-tempora labuntur-cogito ergo sum-życie...

  

@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
 

                                            **********************

                                                    2008-02-04

                                                   dziesiąta godzina  tej doby...

                                           ************************

 

             Wdepnąłem niedawno do chomiczej nory,założyłem własne gniazdo-jest fajnie i zabawnie. Już dawno szukałem czegoś takiego a prawda okazała się prozaiczna-jeśli czegoś szukasz to na pewno znajdziesz to po zapachu hi hi hi !

                       http://www.chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=mantax

                     A teraz trzeba się kopnąć w dupsko i gnać do roboty-WITAJ ŚWIĘTA RZECZYWISTOŚCI (błeee Marszczę brew )

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
31123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031123

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

bez-odwrotu | marcin-merlin | wila | neczka | dla-ciekawskich | Mailing