wszystko sie kosmicznie popieprzylo juz w 1980 roku-bo sie zakochalem,mocne to bylo-jak stare wino ktore moi rodzice znalezli w zawalonej piwnicy po NIE bylej karczmie zydowskiej w okolicach Brodnicy...-jak to opisali? :galaretka,hmmm... No bo przeciez zawzse fascynacje moga sie przerodzic w fas i cyn-cyn nacje,regulacje i inne takie: cje...Zycie (w zycie-stad tekst niepotrzebny nikomu) Slucham swietej pamieci Franciszka,czleka niebywalej pomyslowosci i talentu niebywalego,tego,ktory wiedzial jak z muzycznej FRAZY uczynic FAZE (uklon dla Waglewskiego,bo jego muza tez kiedys poczynila niezle spustoszenie w miekkiej materii mego mozgu-vide sno-powiazalka),Franciszka Zappy-dla mnie Boga improwizacji w trakcie edycji-gdy go slucham-zyje,hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm....
a potem był 1981-stan jak mu tam? wojenny ? a tak-my,długowłosi chłopcy zbieraliśmy pety z ulicy (zeby nie jarac trawy,he-he,jakby się torowiska nie opalały:) i wojna była -owszem-o scierwo,ktore rzucali do SKLEPÓW (dosyc szczegolne znaczenie tego skrotu opisalo dwoch panow w swoim kabarecie,hmmm)
W 1984 zrobilem prawko i zostalem ZOLNIERZEM.Zanim to nastapilo zrobilem za Messerschmidta,czyli zalalem pale i wyladowalem na kwaterze pietro nad starym Torunskim AQUARIAM-psia buda dla MILYCH (tak wtedy nazywalismy losi w niebieskich mundurkach)-naprzeciw pomnika najdziwniejszego z astronomow;-bo poruchal Ziemie a Slonce ostawil-jak mogl ?
Nie bede opowiadal o perturbacjach mych drogocennych znajomych-me turbacje zakonczylem w misce kuchennej z dala od przedpokoju-paly mnie nie nakryly! (za to znajomi stracili kwatere,oups)
Za dni kilka miekkim szlaczkiem pognalem sluzyc ojczyznie,niestety miejscowosc...
(przemilcze)
Wrocilem z woja,spotkalem Danke-REWELACJA!-znalismy sie od lat a jakbysmy sie spotkali pierwszy raz !
I bylo SUPER:koncepcje , idee ,deliberacje,new-age,buddyzm...-i takie tam pierdoly-bardzo mi to wtedy lezalo-miodny temat,tym bardzie,ze cos z tego tracalo jakas nute w duszy,ten slowianski zaspiew ciagnacy nas tam gdzie trawa zielona i gory wysokie,a w jeziorach ryba srebrna plywa...
Żyto to takie bardzo polskie zboze :) A gdzie te lany blekitne ? i chabry i maki ?
I po raz kolejny staję przed sciana placzu-musze wybierac-juz wybralem-moze dobrze a moze nie-a w De to mam-nigdy nie mialem hulajnogi,hi hi hi
---------------------------DO PRZYJAŹNI JESZCZE DOTRĘ_LUZIK________________________________
MAS sacra ,to prawie jak mass turbacja:)
Kosmiczne gówno spadło na ziemię i się samo nazwało RELIGIA...
Bo za Bozie chrześcijany cięli arabów i żydów,co lustrzanym odbiciem ku Europie się zwracało (zwracała też Europa tępiąc inne nacje...-czy znowu użyłem "cje"? - typowo polski wynalazek,heh
Religia jest dla mnie czymś niepojętym,absurdalnym i nieuzasadnionym.To moje zdanie-jak ktoś myśli inaczej to już może się poczuć wrobionym w "UCZELNIĘ" ojca Te eR-(on wie co ROBIĆ z ZROBIONYMI,jak ich urobić)
Nie ma religii-jest CZŁOWIECZEŃSTWO-uczciwe pojmowanie relacji miedzyludzkich-uczciwe dotykanie isttotności egzystencji...
PRZYJAŹŃ-pełne "umoczenie" mówiąc slangiem-oddanie bez oczekiwania rewerbacji-echo wszak jestodezwą pustki...
Z audycji Piotra Kaczkowskiego w okolicach 1983 roku:
Jestem! -a może mnie nie ma?
Ale raczej jestem !
...chociaż-może to tylko wyobraźnia ?!
Bo przecież:
-gwiazd drżenie-mgłą zasnute,
a wszystkie róże są białe,tak białe-jak mój smutek...
" Witajcie w ciężkich czasach"-to taka książka,czytał ktoś to to ?
A Danki już nie ma i pewnie nie będzie.Na bank nie tu...
Się kiedyś pomyślało:
miłość jest koncepcją czysto filozoficzną
filozofia jest koncepcją
koncepcja jest zalozeniem
gdzie zalozenie tam teza
dogma jest teza warunkowana
warunek jest jest jeden
-trzeba rozumiec NIUANSE
(języka polskiego) hi hi hi
SLANG (slow lang) jest jak grypsera
a jeśli nie GRYPS-ERA to CO TERA ?
do dupy ta koncepcja,myślę (co robię ?! ),że te cholerne klocki lego nazywane zbiorem życiowych doświadczeń można sobie w De wsadzić,podpalić i zawołać:QUA-QUA ! (przepraszam,że teraz quiczę ze śmiechu )
Choć mi w tym BoguOjczyźnianym kraju nie jest do śmiechu od co najmniej 23 lat... (oż w mordę-nie jet)
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
można czasem zbłądzić-ot tak,po prostu... albo myśleć , że nie ma wyjścia z sytuacji-bo tak jakby przerasta możliwości pojmowania... wszystko sprowadza się do zdefiniowania koncepcji-tej jednej jedynej chwili magicznego olśnienia,tej jednej chwili kiedy dziwne klocki lego nazywane życiem układają się w spójną całość be z hibernacji uczuć-tempora labuntur-cogito ergo sum-życie...
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
**********************
2008-02-04
dziesiąta godzina tej doby...
************************
Wdepnąłem niedawno do chomiczej nory,założyłem własne gniazdo-jest fajnie i zabawnie. Już dawno szukałem czegoś takiego a prawda okazała się prozaiczna-jeśli czegoś szukasz to na pewno znajdziesz to po zapachu hi hi hi !
http://www.chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=mantax
A teraz trzeba się kopnąć w dupsko i gnać do roboty-WITAJ ŚWIĘTA RZECZYWISTOŚCI (błeee
)

